Henryka Bochniarz

Urodziła się w Świebodzinie. Mieszka w Warszawie. Absolwentka Wydziału Handlu Zagranicznego SGPiS, doktor ekonomii i certyfikowany doradca ds. zarządzania. Była wychowawcą akademickim, pracownikiem naukowym Instytutu Koniunktur i Cen. W rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego pełniła obowiązki Ministra Przemysłu i Handlu. Jest założycielką i prezesem zarządu firmy konsultingowej Nicom Consulting. Jest prezydentem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan oraz wiceprzewodniczącą Trójstronnej Komisji ds. społeczno-gospodarczych.

Jest też wiceprezydentem UNICE, największej i najważniejszej organizacji pracodawców w Unii Europejskiej. Bierze udział w pracach BIAC – The Business and Industry Advisory Committee, organizacji doradczej przy OECD. Jest członkiem Private Sector Advisory Group, grupy doradczej powołanej przez Bank Światowy oraz przewodniczącą Polsko-Japońskiego Komitetu Gospodarczego.

Jest wiceprezesem Fundacji Sztuki im. Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz współfundatorką Nagrody Literackiej „Nike”.

Laureatka wielu nagród, m.in.: Nagrody Kisiela, nagrody miesięcznika „Pani” – Inwestycja Serc, nagrody „Stylu Życia” za styl prowadzenia mediacji. Przyznaną jej nagrodę im. Andrzeja Bączkowskiego przeznaczyła na utworzenie fundacji Prymus na rzecz wyrównywania szans edukacyjnych dzieci wiejskich. Otrzymała tytuł Kobiety Sukcesu Warmii i Mazur przyznawany przez Międzynarodowe Forum Kobiet w Olsztynie. W 2004 r. odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Mąż – Zbigniew Bochniarz – jest dyrektorem Center for Nations in Transition (University of Minnesota). Mają dwoje dzieci: Joannę i Pawła oraz dziewięcioro wnucząt.

Jest miłośniczką zwierząt. Ma trzy psy i trzy koty. Wraz z córką wspiera działania fundacji Pegasus, która zajmuje się ratowaniem i rehabilitacją koni oraz edukacją ekologiczną dzieci.

Jej ulubiona książka to „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa. Wielbicielka talentu Marii Callas, lubi Bacha. Kolekcjonuje dzieła współczesnej sztuki polskiej.

Czy kobieca aktywność na polu zawodowym, społecznym lub publicznym wymaga szczególnej życiowej filozofii, specyficznego postrzegania swojej roli?

Wymaga determinacji i głębokiego przekonania o swoich racjach.  

Jakie są Pani doświadczenia ze współpracy z kobietami? Co ceni sobie w nich Pani najbardziej?

Bardzo dobre. Kobiety w pracy są solidne, systematyczne, mają świetne pomysły.

Co może stanowić największą przeszkodę na drodze kobiecej aktywności?

Zbyt  mała pewność siebie,  pewna nieśmiałość. Głupie stereotypy.  

Czy kobiety, które decydują się na aktywność, potrzebują wsparcia? Jakiego? Gdzie powinny go szukać?

Tak, potrzebują. Trzeba je przekonać, że „są  tego warte”, że dadzą sobie radę, będą świetne. Odświeżą życie publiczne, zmienią klimat  debaty z krzykliwej na spokojniejszą, merytoryczną. Prawdopodobnie zmienią też hierarchię ważności spraw do rozwiązania – z martyrologicznej na pragmatyczną. Uważam, że powinna powstać fundacja wspierająca kobiety,  które zdecydują się na aktywne uczestnictwo w życiu publicznym.

Co uważa Pani za swój największy sukces?

Równowagę pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Satysfakcję, jaką przynoszą mi obie sfery. Możliwość robienia rzeczy pożytecznych nie tylko dla mnie i mojej rodziny ale i dla innych.

Co poradziłaby Pani kobietom, dla których jest pani wzorem kobiety zaangażowanej?

Wierzcie w siebie. Próbujcie. Warto.

Wierzcie w siebie. Próbujcie. Warto.